Takiego rozwiązania na rynku e-commerce jeszcze nie było. Dzięki współpracy PayU i Kreditech możemy dokonać zakupów online i odroczyć swoją płatność nawet do 30 dni. Usługa „PayU Płacę później” to świetny sposób na wykorzystanie okazji zakupowych dla klientów, którzy nie posiadają aktualnie środków na rachunku bankowym. Dla sklepów internetowych usługa „PayU Płacę później” to szansa na zwiększenie sprzedaży. O nowej metodzie płatności, która spełnia rosnące oczekiwania klientów i platform sprzedaży internetowej mówią Martyna Szczepaniak, Head of Credit w PayU i Krzysztof Komosa, General Manager Kreditech w Polsce.

Zakupy online robi już ponad 20 mln Internautów. Podczas dokonywania transakcji zakupu stajemy przed kilkoma ważnymi pytaniami. Z jakiego sklepu skorzystać, jaki rodzaj dostawy wybrać i przede wszystkim jak zapłacić za nasz przedmiot? Z jakich form płatności online korzystamy najczęściej?

Martyna Szczepaniak: Rzeczywiście Polacy coraz częściej kupują w Internecie i coraz chętniej płacą za zakupy w formie elektronicznej. W dalszym ciągu naszym największym wyzwaniem pozostaje 30% wartości zakupów internetowych, które są opłacane w formie gotówkowej − klient płaci za pobraniem. Warto jednak podkreślić, że już 70% klientów decyduje się opłacić swój zakup w sklepie za pośrednictwem operatora płatności.  Jeśli natomiast chodzi o sam sposób płatności, Polska jest dość specyficznym rynkiem, w którym rozwinęła się forma płatności zwana pay-by-link i ona w tej chwili dominuje. Są to bezpośrednie przelewy z rachunku bankowego, które wybiera ponad 60% konsumentów płacących online. Jest to ulubiona forma płatności Polaków. Cały czas rośnie też popularność kart kredytowych i sukcesywnie, z roku na rok, coraz więcej transakcji dokonywanych jest za pomocą tej metody płatności.

Która forma płatności jest najbezpieczniejsza? Czy można jakąś wyróżnić?

M.S.: Nie wyróżniłabym żadnej. PayU dąży do tego, aby wszystkie metody płatności, które oferujemy były bezpieczne. Z punktu widzenia zabezpieczeń tych transakcji nie ma znaczących różnić. W przypadku pay-by-link − ponieważ jesteśmy przekierowani bezpośrednio na stronę banku − również nasz partner bankowy zapewnia bezpieczeństwo samej transakcji. To na pewno duża zaleta dla klientów. W przypadku kart istnieje możliwość zainicjowania procedury reklamacji, tzw. chargeback, która daje klientowi szerokie możliwości w sytuacji kiedy towar nie zostaje dostarczony lub różni się od oferty, która była prezentowana w sklepie. Z punktu widzenia bezpiecznego płacenia w Internecie wszystkim nam zależy, aby każda metoda płatności, którą oferujemy sprzedającym i kupującym  była bezpieczna. PayU jako podmiot, który działa na rynku od wielu lat, bardzo dużo inwestuje w to, aby bezpieczeństwo tych transakcji zapewnić. Mamy własne systemy  antyfraudowe i różne inne narzędzia, z których korzystamy, żeby płatności były bezpieczne, nie tylko dla klienta końcowego, ale również dla sklepu, dla którego liczy się to, aby ten zakup był finalnie zrealizowany.

Przywykliśmy, że za zakupy w Internecie musimy zapłacić od razu. Czy obserwują Państwo duże zapotrzebowanie na kredytowanie zakupów online?

M.S.: W każdym procesie zakupowym istnieje grupa klientów, która ma potrzebę sfinansowania zakupów na kredyt. W związku z tym, że świat zakupów przenosi się do Internetu, również popyt na produkty kredytowe naturalnie przesuwa się w kierunku Internetu. W ramach metod płatności, które dzisiaj są popularne, coraz mocniej zauważamy ten trend. Konsumenci poszukują płatności, które umożliwiałyby skorzystanie z jakiejś formy finansowania zakupów. Duża część koszyków zakupowych w Internecie nie kończy się udaną transakcją, ponieważ klient na samym końcu procesu zakupowego zastanawia się jak ten zakup sfinansować. Nie zawsze klienci mają wystarczające środki na rachunku czy dostępny limit na karcie kredytowej. Stąd próba poszukiwania produktów kredytowych, które mogłyby służyć również do finansowania zakupów w Internecie. Coraz popularniejsze stają się raty online, które również jako dostawca oferujemy wspólnie między innymi z naszym partnerem finansowym − firmą Kreditech. Raty online pozwalają klientowi na sfinansowanie zakupu bezpośrednio w sklepie.

Krzysztof Komosa: Raty są bardzo popularnym produktem wśród klientów, konsumentów w Polsce, ale niekoniecznie jeszcze w procesie zakupowym w Internecie – z różnych względów. To cały czas niewielki procent wolumenów sprzedaży w e-commerce. Obecnie to około 2-3% całości sprzedaży, gdzie w transakcjach dokonywanych offline, to nawet 30% − w zależności od branży. Kreditech oferuje nieco inny model akceptacji klienta, dzięki czemu skutecznie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom nowoczesnego klienta online-owego.

Z czego wynika ta duża dysproporcja pomiędzy liczbą kredytowanych zakupów w Internecie, a tych dokonywanych offline?

K.K.: To głównie kwestie formalne, trzeba dosyłać różne dokumenty, udostępniać zbyt dużo informacji. Czasem musimy podać nawet 40 różnych danych w procesie aplikowania o kredyt. W Kreditech, dzięki optymalizacji procesu analizy klienta, wystarczy odpowiedzieć tylko na 12 pytań, żeby przejść całkowicie i z sukcesem proces aplikowania o płatność i kredyt.

M.S.: Dla nas, jako dostawcy płatności, kluczową kwestią jest, aby wszystkie procesy kredytowe, które są wbudowane w proces zakupowy przebiegały jak najprościej dla klienta. Przede wszystkim muszą być w pełni online i przeprowadzane w czasie rzeczywistym. Wszystkie metody płatności jakie chcemy oferować na rynku, muszą mieć właśnie tę cechę.

K.K.: Tak, to najważniejsza cecha. Cały proces musi przebiegać szybko ponieważ klient, który kupuje w Internecie, nie chce czekać. Nie możemy pozwolić sobie na długi czas oczekiwania na decyzje kredytową. U nas klient odpowiada na 12 pytań, które mieszczą się na jednym ekranie laptopa. Równie przyjazny proces zapewniamy klientom aplikującym z telefonów komórkowych. Całość ma zupełnie inną ergonomię. Jak wspominaliśmy − wszystko dzieje się w czasie rzeczywistym. Dla nowych klientów to średnio około 80-90 sekund. Klient „powracający” jest weryfikowany w kilka sekund. Zawarcie umowy wystarczy potwierdzić tylko za pomocą kodu otrzymanego SMS-em.

Szacuje się, że wartość rynku e-commerce w 2017 roku wzrośnie do 40 mld złotych. Wraz z jego szybkim rozwojem istotne jest wprowadzanie bezpiecznych i wygodnych form płatności. Wychodząc naprzeciw tym oczekiwaniom PayU zainwestowało w firmę Kreditech. Jakie możliwości dla kupujących i właścicieli e-sklepów stwarza Państwa współpraca?

M.S.: Współpracujemy z Kreditechem już od prawie półtora roku. Zwieńczeniem pierwszego pilotażowego etapu była inwestycja, którą PayU poczyniło w maju br.. Na bazie tego strategicznego partnerstwa rozwijamy nowe produkty. W tej chwili wdrażamy na polskim rynku nową metodę płatności, którą nazwaliśmy „PayU Płacę Później”. To metoda płatności oparta na modelu „kup teraz, zapłać później”. Wspólnie z firmą Kreditech chcemy dać możliwość dokonania zakupu w momencie, gdy widzimy okazję w Internecie lub po prostu chcemy odłożyć na 30 dni decyzję o tym, w jaki sposób sfinansować ten zakup. Klient będzie miał możliwość skorzystania w ciągu 30 dni z odroczonej płatności bez żadnych dodatkowych kosztów i po 30 dniach zdecydować się na spłatę zadłużenia lub na rozłożenie należności na korzystne raty.

Kto może skorzystać z tej oferty ?

M.S.: Każdy. Nie ma grupy klientów, która jest wykluczona. Co więcej, mechanizmy oceny zdolności kredytowej Kreditechu są również dostosowane do segmentu klientów, którzy nie mogą skorzystać z oferty bankowej, którzy nie mają długiej, pozytywnej historii kredytowej w banku.

K.K.: Elementy, które determinują otrzymanie kredytu w systemie bankowym to m.in. historia kredytowa, potwierdzenie stałego adresu zamieszkania, dochody na poziomie średnim lub wyższym i regularne wpływy na konto. Nasz system oceny ryzyka kredytowego czy zdolności kredytowej bazuje na zupełnie innych danych. Dlatego rozszerzamy grupę klientów również o  tzw. klientów poza bankowych, czyli tych wszystkich, którzy nie mają w danym momencie możliwości otrzymania oferty finansowej od banku. W tej grupie są np. osoby młode przed tzw. “historią kredytową”, przedstawiciele wolnych zawodów a także pracownicy sezonowi. Nasz system jest w stanie pozytywnie ocenić klientów, którzy uzyskuą nieregularne dochody. Używamy do tego metody scoringu behawioralnego.

M.S.: Usługa ta − z jednej strony jest oczywiście skierowana do konsumentów − ale dla nas równie istotne jest to, jakie sklepy internetowe będą mogły z niej skorzystać. W tej chwili usługa jest uruchomiona w ramach pilotażu w kilkudziesięciu sklepach współpracujących z PayU. Tę bazę będziemy sukcesywnie poszerzać. Dążymy do tego, aby każdy sklep współpracujący z PayU miał możliwość udostępnienia tej formy płatności bez żadnych ograniczeń. Bardzo istotne jest również to, że dla sklepu internetowego uruchomienie płatności „PayU Płacę Później” nie wymaga żadnej dodatkowej integracji. Współpracując z PayU sklep dostaje dostęp do wszystkich oferowanych przez nas metod płatności takich jak pay-by-link, karty kredytowe czy raty, które od dłuższego czasu mamy w swojej ofercie. Teraz do tego portfela płatności dołącza usługa „PayU Płacę Później”, gdzie tylko i wyłącznie podpisanie umowy jest warunkiem dla sklepu żeby zacząć oferować ją swoim klientom.

Jakie korzyści dla właścicieli e-sklepów wiążą się z wprowadzeniem nowych metod płatności, w tym usługi „ PayU Płacę później”?

M.S.: Szacujemy, że w tej chwili około 70 % koszyków zakupowych, które pojawiają się w Internecie, nie jest „domykanych”. Oczywiście dzieje się tak z różnych względów. Nie tylko brak możliwości finansowania zakupów jest przyczyną. Klienci często szukają tego samego produktu w różnych sklepach, porównują ceny i dopiero na samym końcu decydują się na zakup i wybór oferty, która jest najkorzystniejsza. Na samym końcu tego procesu zakupowego pojawia się dylemat związany z wyborem metody płatności. I zdarza się, że nawet jeśli oferta jest bardzo atrakcyjna, a są one często „czasowe”, to klient stoi przed dylematem jak sfinansować swój zakup. Dla nas usługa „PayU Płacę później” jest odpowiedzią na potrzeby tych klientów, którzy szukają szybkiego finansowania, nie mają bieżących środków finansowych na swoim rachunku, ale jednak spodziewają się wpływów w najbliższym czasie. To im pozwoli „domknąć” te koszyki zakupowe, które wcześniej musieli porzucić.

K.K.: Ta usługa stwarza również inne możliwości. Klienci mogą sprawdzić dany produkt nie angażując własnych środków finansowych. Klient w ramach jednego portfela kredytowego może dokonać zakupu różnych towarów w kilku sklepach. Klient spłaca wszystko w ramach jednej skonsolidowanej płatności lub − jeśli po 30 dniach zdecyduje, że nie chce dokonać tej płatności jednorazowo − może rozłożyć płatność na 6 rat.

M.S.: Liczymy na to, że usługa „PayU Płacę później” spowoduje, że ta duża liczba koszyków zakupowych klientów, które się „nie domykają” będzie finalizowana.  Jednocześnie, zwiększając możliwości zakupowe klientów, sklepom internetowym dajemy  możliwość zwiększenia sprzedaży. Naszym głównym celem stojącym za tą usługą, z punktu widzenia sprzedawców, jest zwiększenie sprzedaży na platformach sklepowych, które z nami współpracują.

A co w przypadku zwrotów?

M.S.: Przede wszystkim warto podkreślić, że sklep dostaje środki natychmiast, płatność jest odraczana dla klienta, a nie dla sklepu. Sklep może zacząć od razu realizować zamówienie. Oczywiście wszelkie procedury związane ze zwrotami − jak dla każdej innej metody płatności − są automatycznie wspierane przez PayU. Kiedy klient dokonuje zwrotu towaru, sklep musi zainicjować zwrot tej płatności.

Czy tego typu rozwiązania funkcjonują już na innych rynkach?

M.S.: Tak, doświadczenia z innych rynków wskazują, że tego typu produkty mogą zyskać dużą popularność. Podobne modele w krajach skandynawskich stanowią około 30% wszystkich płatności dokonywanych w e-commerce, a w Niemczech już około 50-60% całości obrotu bezgotówkowego. Liczymy na to, że również Polacy zaakceptują tę nową formę płatności. Co do korzyści − nie mamy wątpliwości. 30-dniowy okres płatności to coś, co może rzeczywiście konsumentów zainteresować. Z punktu widzenia sklepów, zwiększanie wartości koszyka jak i liczby koszyków, które będą się dzięki temu „domykać”, będzie korzyścią. Spowoduje ona, że usługa będzie powszechna.

K.K.: To produkt, który jest wyraźną odpowiedzią na oczekiwania sklepów internetowych. Tego typu produkty z powodzeniem funkcjonują w innych miejscach na świecie. Są one jednak oferowane w dość ograniczonej formule − na ogół odroczenie płatności występuje do 14 dni i po tym okresie często już nie ma dalszych opcji. Nasz produkt to płatność bezkosztowa na okres odroczenia 30 dni. Klient nie musi angażować swoich środków finansowych, bo może oddać towar do sklepu w trakcie trwania odroczenia płatności. A jeśli po 30 dniach nie chce dokonać płatności jednorazowo, to może rozłożyć ją na wygodne raty. I to właśnie duża różnica. Rynek sklepów internetowych oczekiwał właśnie takiego rozwiązania – czegoś pomiędzy płatnością, a kredytem.

Podobne posty